Ciacho powstało w ramach akcji opróżniania zamrażalnika. Resztki malin, jagody... murzynek! Sam pomysł na wrzucenie owoców do murzyna zawdzięczam Karolinie - całusy ;)
Składniki:
- kostka masła (250 g, ja użyłam Kasi)
- 2 szklanki cukru drobnego
- 2 szklanki mąki
- 1/2 szklanki wody
- 2 łyżki kakao
- 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 4 jajka
- szklanka ugniecionych owoców leśnych (ja miałam w większości jagody i odrobinę malin, oczywiście z racji pory roku - mrożone)
- opcjonalnie: mały kieliszek wódki
Przygotowanie:
Masło wrzucamy do rondelka, dosypujemy cukier i podgrzewamy na małym ogniu aż wszystko się rozpuści tworząc jednolitą masę. Dodajemy kakao i odstawiamy wszystko do ostygnięcia. Do chłodnej masy dolewamy wódkę oraz wodę. Mieszamy, a następnie odlewamy pół szklanki (na polewę).
Pozostałą część miksujemy dokładnie z żółtkami, mąką oraz proszkiem do pieczenia. Następnie dodajemy zgniecione widelcem (bądź potraktowane blenderem) owoce i mieszamy ciasto łyżką. Ubijamy na sztywno pianę z białek i dodajemy ją do ciasta, wciąż mieszając całość łyżką (nie miksując!)
Przelewamy tak przygotowaną masę do formy (jednej z większych, np. tortownicy 28 cm). Ja piekłam ciasto w prodiżu, zajęło mi to 45 minut. Jeżeli pieczecie w piekarniku, polecam sprawdzić patyczkiem po 30 minutach.
Po upieczeniu, ciasto dokładnie studzimy, smarujemy polewą i objadamy się do oporu :)

Asiu! To chyba najpiękniejszy murzyn, jakiego ostatnio widziałam, owoce leśne muszą cudownie podnosić smak!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam:)
Cudnie wyglada! No i dodatek owocow bardzo intryguje. Wyprobuje na pewno!
OdpowiedzUsuń na zawszez owocami leśnymi? Asiu! genialny ten Twój murzyn.
OdpowiedzUsuń na zawszeBambo... to przy nim smarkaty niedorozwój xd bez obrazy dla Bambo!
pyszny ten owocowy pomysł!
OdpowiedzUsuń na zawszeyummi... :)
OdpowiedzUsuń na zawszemusi sie rozplywac w ustach...:)
Aniu, nawet nie wiesz jak mi miło czytać coś takiego!! :) Ściskam!
OdpowiedzUsuń na zawszeMaggie, bardzo się cieszę, że spróbujesz - warto.
Karmel-itko, Asiejko, Dario i Jarku...strasznie Wam dziekuję :)
Rajskie zestawienie smakowe i pięknie wyglądający murzynek :)
OdpowiedzUsuń na zawszeZostałaś oTAGowana! :))
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://a-wszystko-przez-ten-wizaz.blogspot.com/2011/03/moj-pierwszy-raz-czyli-tag.html
Cudo:)
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo apetycznie wygląda. Na pewno też i jest pyszne > Pozdrawiam Serdecznie :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeE' bellissima questa tua torta, ciao
OdpowiedzUsuń na zawszeCiekawy pomysł, muszę kiedyś spróbować
OdpowiedzUsuń na zawszeFajny ten Twój murzynek
OdpowiedzUsuń na zawszeyummy! Zgłodniałam . . Właśnie poczułam jak w moim domu unosi sie zapach świeżo upieczonego murzynka (ciasta oczywiście ^)
OdpowiedzUsuń na zawszewygląda obłędnie czekoladowo!
OdpowiedzUsuń na zawszeWygląda fantastycznie! Zawsze widzę je w prostokącie, a ten kształt dodaje mu urody:)
OdpowiedzUsuń na zawszeAsiu, gdzie jesteś?
OdpowiedzUsuń na zawszeOj Nino...dużo na głowie różnych rzeczy i zaniedbuję tego mojego bloga...
OdpowiedzUsuń na zawszeRegularnie jednak śledzę Wasze:) Obiecuję, że jeszcze tu wrócę!
dobrze Cię rozumiem, bo i ja miałam mnóstwo na głowie, ale, nie porzucaj nas, bo jak porzucisz, to trudno będzie wrócić :(
OdpowiedzUsuń na zawszenigdy murzynek nie kojarzył mi się z owocami ;)
OdpowiedzUsuń na zawsześwietny pomysł :)
Pozdrawiam serdecznie!
PS. Kiedyś koniecznie wypróbuję :D
robiłam juz z powidłami śliwkowymi i wydawało mi się niezwykłą ekstarwagancją jak na murzynka. A tu proszę - owoce!
OdpowiedzUsuń na zawszeuwielbiam murzynka pod każdą postacią :)
OdpowiedzUsuń na zawszefajny pomysł :)